TOP 10, część IV – komedia (część I)

Po długiej przerwie wracam z listą TOP. Tym razem ruszam gatunek, którego szczerze nienawidzę i… mimo to w jednym TOP10 się nie zmieściłem. Dziwne, jak ciężko jest wybrać 10 tytułów, które postawi się ponad inne. Nawet w gatunku, którego szczerze nie cierpię. Z dwojga złego wybrałem najprostsze wyjście i ta lista nie będzie zawierać filmów starszych niż 40 letnie. Wybór nie był łatwy. Szczególnie, gdy dociera do Ciebie, że tyle dobrych komedii widziałeś. Każdy lubi się jednak śmiać. Nieprawdaż? Dodam jedynie, że parodii tutaj nie znajdziecie. Parodie to oddzielny typ kina, który też kiedyś przemielę na TOP 10. Jak zwykle nie ma tutaj podziałki od najlepszego do najgorszego. Jest po prostu wszystko.

Czytaj dalej

TOP 10, część III – thriller (część I)

Dziś chciałbym krótko przedstawić wam moje kolejne TOP10. Lecz po spojrzeniu na listę znów doszło do mnie, ze jestem człowiekiem mocno niezdecydowanym. Wiec z jednej listy powstały dwie. Drugą pozostawiam na późniejszy termin. Pierwsza lista nie będzie wybitnie oryginalna, choć znalazło się na niej kilka smaczków, które prawdopodobnie jednak każdy z was będzie znać.Ciężko wymyślić/napisać taką listę bez uciekania się do drobnych uproszczeń. Gdy przykładowo na filmweb zaznaczyłem gatunek thriller, otrzymałem zbiór dziwactw, które nieraz do thrillera nie mają nic, a nic. Wiec dałem sobie spokój. Całość zdominował David Fincher, aczkolwiek zmieni się to w drugiej części TOP. Podliczyłem sobie z ciekawości i wszystkie filmy łącznie zdobyły 16 Oscarów, jednakoż jeśli być ścisłym, z poniższej 10 tylko połowa ma na koncie owe nagrody. A więc 16 Oscarów na 5 filmów. Nie jest źle. Nie mówiąc już o nominacjach. Czytaj dalej

TOP 10, część II – kino wojenne (część I)

I jest, druga część mojego zbioru TOP. Tym razem kino wojenne. Kino mi wielce bliskie i uwielbiane.

Pamiętam, jak w dzieciństwie lubiłem oglądać kino wojenne, choć niewiele z nich rozumiałem wtedy, oglądałem bo było „bum”, była broń, wojsko i akcja. Dziś jestem fanem kina wojennego, ale z innych powodów. Doceniam je za przekaz, naukę historii, nieraz zwyczajnie za kunszt wykonania.

Dzisiejszy TOP 10, to kino, które kocham, szanuję i wielbię. Nie brak w nim patosu, tego typowego, amerykańskiego, nie brak w nim klasyków, jak i nowoczesnego kina.  Zapraszam do komentowania, wyrażania opinii, najzwyklejszego przejrzenia. I jak zwykle pamiętajcie – liczby obok tytułów nic nie znaczą, nie ma najlepszych, jest tylko TOP. I to część pierwsza. Czytaj dalej

TOP 10, część I – kino animowane (część I)

Rozpocznę dziś nowym cyklem, których będę na bieżąco prowadził kilka, by nie popaść w miernotę i nudę, oraz by nie wyczerpać oryginalnych pomysłów. Pomysł prosty i owocujący.

A więc, zabiorę was w świat animacji, choć postaram się wcisnąć tutaj więcej filmów niejapońskich. No mam dobre nadzieje, ale jak wiadomo, różnie to bywa. Lista oczywiście nie ma nic wspólnego z chronologią. Ot moje ulubione animacje z całego świata, ale nie przejmujcie się, jeśli jesteście fanami japońszczyzny, o was też pamiętam. Oczekujcie na TOP 10 o filmach animowanych z Japonii i japońskich animacjach TYLKO produkcji studia Ghibli, czyli dwóch różnych listach, podobnie będzie z Disney i resztą hamburgerowni.

Początkowo planowałem zrobić listę najpiękniejszych animacji rok po roku od minimum lat 50, jednakże doszło do mnie, że od połowy lat 70 aż po początek XXI wieku japońszczyzna by zeżarła większość. Najwyżej zostawię to na kiedyś w ramach planu. Czytaj dalej