Czy leci z nami pilot? – czyli „Obcy: Przymierze”

Ileż było oczekiwania na ten film, ileż radości i nadziei. Ridley Scott powrócił na stołku reżysera, klimatyczne zdjęcia, zdawkowe informacje, rozmach i przede wszystkim sam on – Obcy. Wiele obietnic zostało złożonych, wiele nadziei rozbudzonych, wyszło jednak troszkę inaczej niż by wynikało z szumnych zapowiedzi. A szkoda. Obcy powrócił, ale chwały w tm powrocie niestety jest brak. Choć mogło być gorzej.
Czytaj dalej

„There will be blood”, czyli pierwszy odcinek drugiego sezonu „True Detective”

Oto jest. Pierwszy wpis z Anglii. Niestety sprzet nie posiada polskich znakow za co z gory przepraszam. Ale nie powinno to sprawic wiekszych problemow.
Konkurs na fanpejdzu trwa w najlepsze, prace naplywaja, co mnie bardzo cieszy. Odzew poki co dosc skromny, ale sadze, ze chetnych bedzie wiecej w ciagu tygodnia.
Podczas, gdy czesc z was pisze juz, badz napisala, ja napisze swoje przemyslenia na temat premierowego odcinka. Poza konkursem oczywiscie. :D
Oczywiscie ostrzegam o spojlerowym stezeniu.

Czytaj dalej

Inne spojrzenie na kino, czyli „Plemię”

Są filmy i filmy, każdy to wie. Ale czasami zdarzy się okazja zobaczyć coś, co wymyka się jakimkolwiek regułom. Nie tylko filmowym, ale też logicznym z punktu widzenia doświadczenia kinematografii, no bo powiedzcie, ile znacie wybitnych filmów ukraińskich? Właśnie. Dosłownie przed momentem zobaczyłem jeden z takich filmów. Filmów, które pozostawiają trwały ślad po sobie. Ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, czy film mi się podobał, jednak z całą pewnością stwierdzę, że to jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w ostatnim czasie. Rzadko mnie już cokolwiek szokuje, naprawdę rzadko, tym razem jednak się udało. Zapraszam do lektury.
Czytaj dalej

Traumatyczne przeżycie, czyli „W pogoni”

Długo się zabierałem do tego filmu. Bardzo długo, możliwe, że dobrze na tym wyszedłem. Dlaczego? Bo mój filmowy gust się utwardził, a ilość zwyrolstwa, jakie obejrzałem w ciągu tych 6 lat od kiedy usłyszałem na tym filmie skutecznie mnie znieczuliły. W każdym razie tak sądziłem.
Wiele razy wspominałem, że oglądane przeze mnie produkcje są, lekko mówiąc, ryzykowne pod względem estetyki i jakości, a na pewno daleko poza granicą dobrego smaku. No cóż, znieczuliły mnie na rzeczy wyprawiane na ekranie skutecznie. Może to za sprawą idiotyzmu, beznadziejnego wykonania, czy po prostu głupawą historią. Nie mi to oceniać, natomiast wiem, jaki to na mnie wywarło wpływ w ciągu lat. Nie jestem do końca przekonany, że pozytywny.
Czytaj dalej

Ciemność jest w każdym z nas, czyli „Monster”

Dziś postanowiłem odświeżyć jedną ze starych recenzji, z których jestem wybitnie dumny. Troszkę edycji i poprawek błędów, które wychwyciłem i ogólna kosmetyka sprawiła, że kolejny raz mam ochotę się zabrać za to dzieło. Czytania nie jest tak sporo, jak zwyczajowo, aczkolwiek wcale nie jest tego mało, bo to jedna z obszerniejszych recenzji, aczkolwiek poniżej 1000 słów się zmieściłem. Zapraszam do czytania.

Czytaj dalej

TOP 10, część III – thriller (część I)

Dziś chciałbym krótko przedstawić wam moje kolejne TOP10. Lecz po spojrzeniu na listę znów doszło do mnie, ze jestem człowiekiem mocno niezdecydowanym. Wiec z jednej listy powstały dwie. Drugą pozostawiam na późniejszy termin. Pierwsza lista nie będzie wybitnie oryginalna, choć znalazło się na niej kilka smaczków, które prawdopodobnie jednak każdy z was będzie znać.Ciężko wymyślić/napisać taką listę bez uciekania się do drobnych uproszczeń. Gdy przykładowo na filmweb zaznaczyłem gatunek thriller, otrzymałem zbiór dziwactw, które nieraz do thrillera nie mają nic, a nic. Wiec dałem sobie spokój. Całość zdominował David Fincher, aczkolwiek zmieni się to w drugiej części TOP. Podliczyłem sobie z ciekawości i wszystkie filmy łącznie zdobyły 16 Oscarów, jednakoż jeśli być ścisłym, z poniższej 10 tylko połowa ma na koncie owe nagrody. A więc 16 Oscarów na 5 filmów. Nie jest źle. Nie mówiąc już o nominacjach. Czytaj dalej