Jennifer Lawrence, nagie fotki gwiazd, a upadek popkultury i obyczajów

Już na wstępie zaznaczyć pragnę, że nie mam zamiaru moralizować, czy wmawiać komuś swoich racji. Bowiem byłoby to głupotą nie mającą nic wspólnego z dziennikarstwem, czy nawet podrzędną publicystyką. Nie, tabloidy to nie dziennikarstwo.

Jakież to niesamowite, że ludzie się postanowili podniecać i latać w wywalonymi jęzorami jak tylko usłyszeli o skradzionych fotkach Jennifer Lawrence i kilkunastu innych osób. Chamskie i wulgarne zachowania zaczęły wypełzać na każdym kroku, gdzie się nie spojrzało, tam wyzwiska i wulgaryzmy lecące w stronę samych poszkodowanych. Jakiż to świat, w którym lżymy z poszkodowanych (choćby i nawet z własnej głupoty), a nie im współczujemy, czy wspieramy. Czytaj dalej