Ekscentrycza miłość, czyli „Ai no mukidashi”

Po ostatnich dyskusjach odkurzam jednego z moich mistrzów kina japońskiego, typa, który zwie się Shion Sono. Uwielbiam gościa, bez wyjątków w sumie. Rzeczy, które on wyprawia na ekranie są… dziwaczne. I zwyczajowo dość długie. Większość z was może go nie kojarzyć, lecz dam sobie uciąć co nieco, że znacie jego „Klub Samobójców”. Choćby ze słyszenia.
Czytaj dalej

Cyberpunk w każdym calu

Na pierwszy ogień strzelę recenzję z filmwebowego portalu (napisaną przeze mnie oczywiście), w której recenzuję jeden z najwybitniejszych przedstawicieli gatunku. Zostawiam odnośniki do filmwebowskich rzeczy, gdyby ktoś chciał sobie posprawdzać. Zapraszam do krótkiej lektury!

Czytaj dalej