TOP 10, część II – kino wojenne (część I)

I jest, druga część mojego zbioru TOP. Tym razem kino wojenne. Kino mi wielce bliskie i uwielbiane.

Pamiętam, jak w dzieciństwie lubiłem oglądać kino wojenne, choć niewiele z nich rozumiałem wtedy, oglądałem bo było „bum”, była broń, wojsko i akcja. Dziś jestem fanem kina wojennego, ale z innych powodów. Doceniam je za przekaz, naukę historii, nieraz zwyczajnie za kunszt wykonania.

Dzisiejszy TOP 10, to kino, które kocham, szanuję i wielbię. Nie brak w nim patosu, tego typowego, amerykańskiego, nie brak w nim klasyków, jak i nowoczesnego kina.  Zapraszam do komentowania, wyrażania opinii, najzwyklejszego przejrzenia. I jak zwykle pamiętajcie – liczby obok tytułów nic nie znaczą, nie ma najlepszych, jest tylko TOP. I to część pierwsza. Czytaj dalej

TOP 10, część I – kino animowane (część I)

Rozpocznę dziś nowym cyklem, których będę na bieżąco prowadził kilka, by nie popaść w miernotę i nudę, oraz by nie wyczerpać oryginalnych pomysłów. Pomysł prosty i owocujący.

A więc, zabiorę was w świat animacji, choć postaram się wcisnąć tutaj więcej filmów niejapońskich. No mam dobre nadzieje, ale jak wiadomo, różnie to bywa. Lista oczywiście nie ma nic wspólnego z chronologią. Ot moje ulubione animacje z całego świata, ale nie przejmujcie się, jeśli jesteście fanami japońszczyzny, o was też pamiętam. Oczekujcie na TOP 10 o filmach animowanych z Japonii i japońskich animacjach TYLKO produkcji studia Ghibli, czyli dwóch różnych listach, podobnie będzie z Disney i resztą hamburgerowni.

Początkowo planowałem zrobić listę najpiękniejszych animacji rok po roku od minimum lat 50, jednakże doszło do mnie, że od połowy lat 70 aż po początek XXI wieku japońszczyzna by zeżarła większość. Najwyżej zostawię to na kiedyś w ramach planu. Czytaj dalej