Traumatyczne przeżycie, czyli „W pogoni”

Długo się zabierałem do tego filmu. Bardzo długo, możliwe, że dobrze na tym wyszedłem. Dlaczego? Bo mój filmowy gust się utwardził, a ilość zwyrolstwa, jakie obejrzałem w ciągu tych 6 lat od kiedy usłyszałem na tym filmie skutecznie mnie znieczuliły. W każdym razie tak sądziłem.
Wiele razy wspominałem, że oglądane przeze mnie produkcje są, lekko mówiąc, ryzykowne pod względem estetyki i jakości, a na pewno daleko poza granicą dobrego smaku. No cóż, znieczuliły mnie na rzeczy wyprawiane na ekranie skutecznie. Może to za sprawą idiotyzmu, beznadziejnego wykonania, czy po prostu głupawą historią. Nie mi to oceniać, natomiast wiem, jaki to na mnie wywarło wpływ w ciągu lat. Nie jestem do końca przekonany, że pozytywny.
Czytaj dalej

Twardy obraz współczesnej Rosji, czyli „Lewiatan”

Na nowy film Andrieja Zwiagincewa czekałem bardzo długo. Niemalże od momentu, gdy się dowiedziałem, że kręci nowy film. Długo to trwało, ale w końcu miałem okazję zobaczyć całą produkcję i teraz przyszedł moment na swoiste rozliczenie się z tym, co widziałem. A będzie to rozliczenie niełatwe, aczkolwiek nie powinno sprawić trudności ani mi, jak i tobie, mój drogi czytelniku.
Czytaj dalej

Ekscentrycza miłość, czyli „Ai no mukidashi”

Po ostatnich dyskusjach odkurzam jednego z moich mistrzów kina japońskiego, typa, który zwie się Shion Sono. Uwielbiam gościa, bez wyjątków w sumie. Rzeczy, które on wyprawia na ekranie są… dziwaczne. I zwyczajowo dość długie. Większość z was może go nie kojarzyć, lecz dam sobie uciąć co nieco, że znacie jego „Klub Samobójców”. Choćby ze słyszenia.
Czytaj dalej

Topiąc się w odchodach, czyli o „Trudno być Bogiem”.

Niech będzie, że porywam się na słońce. Film, który znajdzie się w czołowej czołówce moich ulubionych filmów tego roku. Ekranizacja jednej z moich ukochanych powieści z podgatunku filozoficznych fantasy autorstwa braci Strugackich. Zbieram póki co szczękę z podłogi.
Czytaj dalej

„Ewolucja planety małp” – przypowieść o zdeprawowaniu świata


Po trzech latach od premiery „Genezy planety małp” do kin wchodzi jej kontynuacja, „Ewolucja planety małp”. I jest lepiej niż oczekiwałem, jest dużo lepiej i znacznie ciekawiej, bowiem pierwsza część nie przypadła mi zbytnio do gustu. Czytaj dalej

Ciemność jest w każdym z nas, czyli „Monster”

Dziś postanowiłem odświeżyć jedną ze starych recenzji, z których jestem wybitnie dumny. Troszkę edycji i poprawek błędów, które wychwyciłem i ogólna kosmetyka sprawiła, że kolejny raz mam ochotę się zabrać za to dzieło. Czytania nie jest tak sporo, jak zwyczajowo, aczkolwiek wcale nie jest tego mało, bo to jedna z obszerniejszych recenzji, aczkolwiek poniżej 1000 słów się zmieściłem. Zapraszam do czytania.

Czytaj dalej

HammerFall – „(r)Evolution”

Idąc za ciosem, po wczorajszej recenzji postanowiłem nie opuszczać power metalowych klimatów i przesłuchać nowe wydawnictwo szwedów, którzy w zeszłym roku obchodzili okrągłą, 20 już, rocznicę istnienia. Od pewnego czasu obserwowałem z niepokojem (pamiętam kiepski ”Infected” z 2011 roku) postępy muzyków w pracy nad nowym wydawnictwem. 27 sierpnia natąpił dzień prawdy i… nic. Tak pochłonął mnie nowy album Opeth, ze na śmierć zapomniałem o tym wydawnictwie. Gdy dochodzi pomalutku połowa października postanowiłem jednak przełamać lody i spróbować sił w potyczce ze smokami, rycerzami i innymi takimi. I po przesłuchaniu całości muszę powiedzieć jedno: ”Na koń przyjaciele, smoki czekają na pokonanie!”. I taki jest ten album.

Czytaj dalej

Sonata Arctica – „Pariah’s Child”

Ucieszyłem się na wieść o nowym albumie Sonata Arctica, zawsze lubiłem dobry power metal, niech będzie, że to idiotyczny i śmieszny gatunek. Ważne, że naprawdę daje dużo frajdy. Jak ocenić nowe wydawnictwo finów? Wbrew pozorom nie było to tak łatwe. Dość by wspomnieć o znakomitej formie wokalnej Tony’ego Kakko, lecz miejscami nierównym poziomem poszczególnych kompozycji. Ale całość jest doprawdy niezła, a dlaczego?

Czytaj dalej

Slipknot – „.5: The Gray Chapter”

No i stało się, po tragicznej śmierci basisty i wyrzuceniu jedynego szanującego się muzyka z zespołu, Slipknot powraca z nowym albumem. I co? Jest, cholera, nadzwyczaj nieźle. A warto dodać, że nu metal, to jeden z gatunków muzyki metalowej, który jest jego obrazą. Czemu więc to całkiem niezły album?

Czytaj dalej

Spotkań z Szekspirem w kinie część I

Poniżej przedstawiam zbiór kilku mini-recenzji, czy też raczej opisów niektórych z filmów opartych na prozie Williama Shakespeare’a. Postanowiłem koniec końców co jakiś czas publikować po kilka na raz, ażeby było więcej czytania i więcej radochy z czytania (bądź hejtowania).
Poniższe teksty pochodzą ze zbiorów dostępnych na fejsbukowym fanpejdżu ”Filmidło” i pochodzą z różnych okresów czasowych.

Czytaj dalej