Twardy obraz współczesnej Rosji, czyli „Lewiatan”

Na nowy film Andrieja Zwiagincewa czekałem bardzo długo. Niemalże od momentu, gdy się dowiedziałem, że kręci nowy film. Długo to trwało, ale w końcu miałem okazję zobaczyć całą produkcję i teraz przyszedł moment na swoiste rozliczenie się z tym, co widziałem. A będzie to rozliczenie niełatwe, aczkolwiek nie powinno sprawić trudności ani mi, jak i tobie, mój drogi czytelniku.
Czytaj dalej

Ekscentrycza miłość, czyli „Ai no mukidashi”

Po ostatnich dyskusjach odkurzam jednego z moich mistrzów kina japońskiego, typa, który zwie się Shion Sono. Uwielbiam gościa, bez wyjątków w sumie. Rzeczy, które on wyprawia na ekranie są… dziwaczne. I zwyczajowo dość długie. Większość z was może go nie kojarzyć, lecz dam sobie uciąć co nieco, że znacie jego „Klub Samobójców”. Choćby ze słyszenia.
Czytaj dalej

Topiąc się w odchodach, czyli o „Trudno być Bogiem”.

Niech będzie, że porywam się na słońce. Film, który znajdzie się w czołowej czołówce moich ulubionych filmów tego roku. Ekranizacja jednej z moich ukochanych powieści z podgatunku filozoficznych fantasy autorstwa braci Strugackich. Zbieram póki co szczękę z podłogi.
Czytaj dalej

„Ewolucja planety małp” – przypowieść o zdeprawowaniu świata


Po trzech latach od premiery „Genezy planety małp” do kin wchodzi jej kontynuacja, „Ewolucja planety małp”. I jest lepiej niż oczekiwałem, jest dużo lepiej i znacznie ciekawiej, bowiem pierwsza część nie przypadła mi zbytnio do gustu. Czytaj dalej