TOP 10, część I – kino animowane (część I)

Rozpocznę dziś nowym cyklem, których będę na bieżąco prowadził kilka, by nie popaść w miernotę i nudę, oraz by nie wyczerpać oryginalnych pomysłów. Pomysł prosty i owocujący.

A więc, zabiorę was w świat animacji, choć postaram się wcisnąć tutaj więcej filmów niejapońskich. No mam dobre nadzieje, ale jak wiadomo, różnie to bywa. Lista oczywiście nie ma nic wspólnego z chronologią. Ot moje ulubione animacje z całego świata, ale nie przejmujcie się, jeśli jesteście fanami japońszczyzny, o was też pamiętam. Oczekujcie na TOP 10 o filmach animowanych z Japonii i japońskich animacjach TYLKO produkcji studia Ghibli, czyli dwóch różnych listach, podobnie będzie z Disney i resztą hamburgerowni.

Początkowo planowałem zrobić listę najpiękniejszych animacji rok po roku od minimum lat 50, jednakże doszło do mnie, że od połowy lat 70 aż po początek XXI wieku japońszczyzna by zeżarła większość. Najwyżej zostawię to na kiedyś w ramach planu. Czytaj dalej

Michael Glawogger nie żyje.

Smutna to wieść niestety, jeden z najbardziej cenionych przeze mnie dokumentalistów odszedł w sposób dość brutalny, tytuł jednego z jego największych dokonań Śmierć człowieka pracy nabiera tutaj nowego, jakże innego znaczenia. Szkoda, był wspaniałym reżyserem.

Czytaj dalej

Każdy znajdzie kiedyś przyjaciela

Znów się odniosę do publikacji z filmweb, którą raczyłem swego czasu napisać. Dziś nie miałem okazji napisać niczego nowego, bowiem ileż można nerdzić przed kompem? Przedstawiem klasykę kina sensacyjnego na znakomitym, wysokim poziomie. Jeden z moich ukochanych filmów. John Woo u szczytowej formy. Oczywiście przy współpracy z Chow Yun-Fatem. Niedługo sam pan Woo znajdzie się w kolejnej części (nie wiem której jeszcze) wielkich reżyserów. Oczywiście jako z filmweb, to postanowiłem sobie zostawić odnośniki, są całkiem pomocne. Zapraszam do lektury!

Czytaj dalej

Wielcy reżyserzy, część I: Akira Kurosawa

Akira Kurosawa, twórca znakomity, genialny reżyser, scenarzysta i producent kinowy. Jest prawdopodobnie najbardziej znanym japońskim reżyserem na świecie. Był jednym z najwybitniejszych twórców kina.
Człowiek, który udowodnił, że kino japońskie to to najwyższej klasy półka. I zawsze będę się przy tym upierał.

Współpraca z Silver Screen

Poświęcam wiele czasu na prowadzenie kilku róznych działalności, lecz staram się także dotrzymywać kroku innym blogom filmowym, merytoryką i swoimi tekstami. Jeśli podoba Ci się mój blog, a chciałbyś się wykazać swoimi talentami, nie wahaj się i napisz, a nuż zostanie twój tekst udostęoniony!

Zawsze jestem za współpracą, czy promowaniem tego, czego chcę i co mi do gustu przypadnie. Jeśli ty także lubisz współpracować, choćby w stopniu raz na jakiś czas to napisz na maila, który jest poniżej podany.

Mail: screen-silver@o2.pl

Zapraszam. Wszyskie kwestie można rozwiązać drogą mailową, bądź fejsbukową.

O mnie i moich planach

Witam przeserdecznie. Nazywam się Stanisław Gerle, rocznik mój komuny już nie pamięta (na szczęście).  Jestem fanem kina, muzyki, książek, seriali i animacji od niepamiętnych czasów. Od dziecka kochałem pisać. Jak dziś pamiętam, jak napisałem kontynuację filmu Van Helsing w zeszycie, zapełniłem bite 90 kartek tekstem. Była to jeszcze podstawówka.  Pierwszym filmem, który zrobił na mnie przeogromne wrażenie i ukierunkował moje gusta to była japońska produkcja Ghost in the Shell z 1995 roku. Od momentu zobaczenia tej produkcji (z której wtedy, prawdę mówiąc, gówno zrozumiałem) jestem fanem kina psychologicznego i filozoficznego w gęstym, cyberpunkowym klimacie. Kolejnym ważnym tytułem w mojej filmografii to niemiecki Nekromantik, którego chyba nie trzeba przedstawiać. Nie jest to może kino wybitne, zaawansowane, czy z głębokim przesłaniem, lecz jest to wzorowy przedstawiciel kina gore. Nie jest on może tak wulgarny, czy brutalny jak choćby Cannibal Holocaust, jednakże jest znacznie bardziej znośny. Kino gore miało (niestety?) bardzo duży wpływ na mnie i mój gust filmowy. Tak więc, nie obce mi kino obrzydzenia, nie wstydzę się bycia fanem takiego kina. Czytaj dalej

Cyberpunk w każdym calu

Na pierwszy ogień strzelę recenzję z filmwebowego portalu (napisaną przeze mnie oczywiście), w której recenzuję jeden z najwybitniejszych przedstawicieli gatunku. Zostawiam odnośniki do filmwebowskich rzeczy, gdyby ktoś chciał sobie posprawdzać. Zapraszam do krótkiej lektury!

Czytaj dalej